Znam mnóstwo z was, ale tylko niektórzy z was znają mnie. Może nawet znacie, tylko nie kojarzycie. No cóż, nie jestem jakiś szczególny a już na pewno nie z wyglądu. Bo najczęściej to w ogóle nie widać, że jestem. Taka robota. Pamiętam kiedyś, jak łaziłem po różnych działach i nie jeszcze wiedziałem kim chcę być. W dziale stworzenia koledzy wydurniali się i jak to zobaczyłem, nawet trochę było mi głupio, bo nie wiedziałem czy tak można. Patrzę co robią, a oni wkładają coś do człowieka. Wyglądało jak puste pudełko. Pytam się: - Co to jest? - To jest ego jego. W zasadzie cała esencja tego kim ten koleś będzie. - Ale dlaczego wkładacie takie wielkie to takiego małego człowieka? a oni: - Zobaczysz, to będzie WIELKI CZŁOWIEK. I w śmiech. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, ale póżniej zobaczyłem jak z czegoś takiego wyrastają dyktatorzy, politycy, gwiazdy filmowe... Fajnie jest też w towarzystwie Szefa. Podobno wszyscy chcą taką fuchę. Szef uwielbia odwiedzać kościoły. Pamiętam kie...